Nie marnując czasu odezwałam się:
- Cześć, idziemy biegać?
- Cześć! Oczywiście biegniemy do parku okej ?- zapytał
- No jasne - krzyknęłam i zaczęliśmy biegać.
Dobiegliśmy do parku, usiedliśmy na wolnej ławce. Mario dał mi się napić wody. Przez chwilę zapadła cisza, popatrzyliśmy się na siebie. Mario zaczął tak dziwnie się do mnie przybliżać, nasze twarze stanęły na przeciwko siebie, a nasze usta były tak blisko.
- Co ty robisz? - krzyknęłam odpychając go. W samą porę odepchnęłam go no bo co mogło z tego wyniknąć, nie chciałam się całować z chłopakiem którego znałam dopiero tylko dwa dni. Ale jednak coś między nami było, coś iskrzyło.
- Ja, ja.... Ja przepraszam - odezwał się zdenerwowany.
W ciszy wróciliśmy do domów. Kiedy wróciłam do domu tata nie miał zbyt wesołej miny. Dowiedział się, że dalej koleguje się z Crisem z którym mój tatuś nie miał miłych wspomnień. Kazał mi przerwać z nim przyjaźń, ale za bardzo by mnie to bolało. Wytłumaczyłam tacie o co chodzi. Jakoś dziwnie to przyjął, ale mniejsza z tym, weszłam do pokoju w którym nie dał mi spokoju ten "prawie pocałunek".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz