Cris dopytywał się o Mario. Poszedł ze mną do domu. Namawiał, żebym powiedziała tacie, ale ja się boję. Nie był w ciąży i nie będzie więc niech się nie odzywa bo nie wie jak to jest. Ale dlaczego mnie tak boli brzuch? To mnie ciekawi. Weszłam do kuchni.
- Co na obiad? - zapytałam.
- Majka jedziesz ze mną na trening? - zapytał tata. Zgodziłam się. Po obiedzie pojechaliśmy na halę.
Spotkałam oczywiście Kevina, który popatrzył się na mnie dziwnym wzrokiem. Usiadłam na ławce, załączyłam swój telefon. Oczywiście po rozgrzewce tata kazał mi grać. Zostałam w drużynie Kevina. Nagle dostałam piłką w brzuch, na podłodze ściskałam się z bólu.
- Proszę zadzwońcie na pogotowie! - wydusiłam z siebie zdanie. Tata zadzwonił na pogotowie.
- Będzie za 20 minut. - mówił przerażony.
Wszyscy stali nade mną. " czy ja straciłam dziecko? " pomyślałam przerażona. Kiedy karetka już przyjechała, przyszedł Mario na trening. Przerażony pytał się co się stało. Podszedł do mojego taty i chciał mu powiedzieć o dziecku, lecz tata odpychał go cały czas i mówił:
- Narazie nie zawracaj mi głowy!
Tata pojechał ze mną, a Mario tuż za mną.
Obudziłam się w szpitalu, zobaczyłam doktora i z resztek sił zapytałam:
- Panie doktorze co mi dolega? Czy ja byłam w ciąży?
Doktor uśmiechnął się lekko.
- Nie, nie była pani w ciąży jest pani po operacji wycięcia wyrostka.
Ja po operacji? - zastanawiałam się ciągle. To nie była ciąża. Mam nadzieje, że Mario nie powiedział nic tacie. Lekarz kazał mi odpoczywać, a ja nie mogłam zobaczyć się z najbliższymi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz